Nie miałam wątpliwości że to On! Był dokładnie takim jakim go sobie zapamiętałam.chyba po prostu się nie starzeje. Wreszcie się posbierałam i krzyknęłam:
- Dlaczego tak bardzo lubisz siedzieć na drzewach ? - krzyknęłam wesoło
Usłyszałem znajomy głos po czym się odwróciłem i omal nie spadłem z drzewa, zobaczyłem najpiękniejszą dziewczynę jaką widziałem podczas 318 lat! Poczułem że robię się lekko czerwony,siedziałem i patrzyłem na nią.
Dlaczego on się tak na mnie gapi? Nie poznaje mnie? Nie pamięta? Nic z tego nie rozumiałam.
- Halo?
- Przepraszam ja.......yyyyyyyyy..... się zamyśliłem. Mam wrażenie że cię z konś znam. ... to ty! To było w tym samym miejscu 9 lat temu prawda? !- mówiłem szczęśliwy nie spuszczając jej z oczu.
- Tak! A jednak pamiętasz? Już się bałam że cię nigdy więcej nie spotkam.
Ogarnąłem się i postanowiłem być sobą.
- A co tęskniłaś? - powiedział z zabawiackim uśmieszkiem
Zatkało mnie czułam że się rumienie. - Co?! Nie?! Właściwie to cię nie znam. - byłam zakłopotana
- To się poznamy! Jest piątek po południu chyba nie masz dzisiaj już żadnych obowiązków,co? - uśmiechał się szeroko
- N-nie.
- Przejdźmy sie.
- Ok
Cały czas czułam na sobie jego wzrok - Więc Karolina, wiem że dziewczyn się nie powinno. Pytać o wiek ale ile masz lat? -mówił spokojnie uśmiechając się i patrząc mi w oczy. dwróciłam głowę.
- 16. A ty? - uśmiechnęłam się
- Powiedzmy że 18 lat miałem zawsze i będę mieć.
- Y? Ok.
Rozmawialiśmy na różne tematy pytając co które lubi jeść jaki jest jego ulubiony kolor itp. W końcu dotarliśmy na drugi koniec miasta.
- Co teraz robimy? -Nim zdążyłam się uśmiechnąć poczułam na twarzy śnieg.
- Osz ty! Zaraz ci pokarze! - Rozpętała się bitwa na śnieżki która trwała pół godziny.
-Jest już późno muszę wracać może zdążę jescze na busa.
- Gdzie mieszkasz?
- W bloku koło tego parku. A co?
- Podejdź bliżej i złap się mnie mocno.
- Co?! Yyyyy......za krótko się znamy żebym się miała do ciebie przytulaaaaaaaaaaaaaaaać! !!!!- W tej chwili wzbiliśmy się w powietrze więc chcąc czy nie musiałam się do niego przytulać w głębi duszy czułam jednak szczęście
A jednak się przytuliła! Byłem zadowolony choć wiedziałem że nie miała innego wyjścia. Wylądowaliśmy.
- Zwariowałeś? !
- Ja? Chyba już dawno a co ? - uśmiechnął się zabawiacko
- To widać! - Patrzył mi w oczy jakieś 15 sekund a ja czułam jak się rumienie. Nagle zaczął się przybliżać a.ja cofać moje plecy uderzyły o ścianę. Nie było gdzie uciec. Był coraz bliżej aż nasze twarze dzieliły jakieś 5 centymetrów
- C- co ty robisz?
Był jeszcze bliżej i wyszeptał mi do ucha:
- Chciałem Tylko coś sprawdzić. Nie bój się jeszcze nie dzisiaj. Pocałował mnie w policzek po czym się odsunął.
Jeszcze? ! Pomyślałam. Pewnie wyglądałam jak burak a on się uśmiechał i patrzył tym swoim poodrywającym spojrzeniem
- Chciałbym się jutro z tobą spotkać. Powiedział po czym odleciał a ja weszłam do domu padłam na łóżko i zaczęłam myśleć w co ja się jutro ubiore?
Tak wiem są kurtkie ale bądzcie cierpliwi. Ale piszcie komentarze bo nwm czy jest sens to kontynuować bo nwm czy wam się podoba.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz