czwartek, 25 czerwca 2015
poniedziałek, 15 czerwca 2015
7. Kocham go
Wstałam wcześnie poszłam do wc ubrałam się uczesałam i poszłam do kuchni na śniadanie nikogo nie było w domu bo pojechali do rodziny na tydzień. Wzięłam nowy karton soku pomarańczowego z blatu odkreciłam korek i nachyliłam nad szklanką.
- Co jest kurde? Przecież dopiero otworzyłam!
Spojrzałam
- To jest zamarznięte! Czyżby Jack? Nie, nie ma go tu ,dziwne.
Więc poszłam do lodówki i był tam sok w takim szklanym czymś był płynny wzięłam to i momentalnie zamieniło się w lód
- Łoł,chwila nie tak szybko! !! Co to ma być? Właśnie zamieniłam sobie sok w lody! Czyli to jest moja moc, lód tak jak Jack! Zając nie będzie zachwycony. Obym tylko nie posiwiała! Pobiegłam do lusterka
- Uf jestem normalna
- A dlaczego miałabyś być nienormalna
- Jack
- We własnej osobie- zaśmiał się
- Chyba już znam moją moc. ...
- Jaką masz- powiedział podekscytowany.
- Właśnie zamieniłam niechcący sok w loda. ..
Zrobił zdziwioną minę
- Też masz lód? Ale fajnie! Chodź sprawdźmy czy umiesz latać
- Spróbować nie zaszkodzi
- No dobra skocz do góry
Skoczyłam i to jak! Na 10 metrów w górę
- Widziałeś to! Ale super!
- A spróbuj polecieć
Skoczyłam i leciałam trochę nierówno ale leciałam!
- No chodź! Nie będziesz tam tak chyba stał!
- Zaraz cię dogonie i złapie! - mówił uśmiechając się
- Wreszcie nie będziesz musiał mi robić za transport
- Ok ale uważaj na drzewo !
Polataliśmy sobie trochę wygłupiając się
-Jest już 15:00 Na 16:00 muszę być w lokalu na dyskotece bo śpiewam tam z Moniką i Izą. Więc muszę już lecieć się przebrać. Wpadniesz?
- Z chęcią!
Przebrałam się w żółtą sukienkę z falbankami do kolan bez ramiączek i buty na koturnie pomalowałam się delikatnie i zabrałam do wyjścia przed drzwiami już czekał na mnie Jack był ubrany w niebieską koszulę i dżinsy
- Łał! Pięknie wyglądasz!
- Dziękuję. - i znowu te moje rumieńce
- Idziemy?
- Tak
Przybyliśmy na miejsce weszłam na scenę i zaczęłam śpiewać wraz z Moniką i Izą.
Jedna piosenka była szczególna Kiedy ją śpiewałam:
Ja: Nie będę już ukrywać,że sprawa nie jest prosta
Nie mogę być tak blisko, przy tobie tutaj zostać
To takie niebezpieczne,że tak przyciągasz mnie
Ja tylko Ciebie i tylko Ciebie
Razem: REF;Tylko Ciebie chcę
Chce być w twoim niebie
Tylko ciebie chcę
Teraz tylko ciebie
Tylko ciebie chcę
I zabierz mnie ze sobą
Tylko Ciebie ciebie
Tylko Ciebie
Ja: Już chyba nie ucieknę,i wcale tego nie chce
Na zawsze czy na chwilę,na ile na ile
Nic na to nie poradzę,że tak przyciągasz nie
Ja tylko Ciebie ,i tylko Ciebie
Razem: REF; *2 Tylko Ciebie chcę
Chce być w twoim niebie
Tylko ciebie chcę
Teraz tylko ciebie
Tylko ciebie chcę
I zabierz mnie ze sobą
Tylko Ciebie ciebie
Tylko Ciebie
Ja: Znów dajesz znać o sobie
Monika: Ciągle siedzisz w mojej głowie
Iza: Ja chcę jeszcze ja chcę więcej
Kiedy wpadnę w Twoje ręce
A jak wpadnę to na ile
Nie chcę z tobą być na chwilę
Razem resztę: Tylko Ciebie chcę
Chce być w twoim niebie
Tylko ciebie ciebie
Tylko Ciebie chcę
Chce być w twoim niebie
Tylko ciebie ciebie
REF; Tylko Ciebie chcę
Chce być w twoim niebie
Tylko ciebie chcę
Teraz tylko ciebie
Tylko ciebie chcę
I zabierz mnie ze sobą
Tylko Ciebie ciebie
Tylko Ciebie. (Exaited)
Kiedy ją śpiewałam cały czas patrzyłam na Jacka a on na mnie. Druga piosenka też była wyjątkowa tylko że ja jej nie śpiewałam. Jest wolna więc chciałam ją zatańczyć z Jackiem poprosił mnie a wszyscy oto czyli nas kołem chodząc wokół nas Monika i Iza też które to śpiewały . A my tańczyliśmy przytuleni i patrzeliśmy sobie w oczy to był jeden z najlepszych wieczorów w moim życiu
Inna- india
Chłopak: Welcome to India
We don't need nobody but India
She's enough to make your body go wild
I can live my life here right now
It's a little bit scandalous
But she lives her life a little bit dangerous
Everybody in the club, can you handle us?
I can live my life here right now
Iza: Ohh how I rock my body
Can you handle how I move
Are you feeling naughty
I'm gonna hypnotize you
Are you ready for me?
And then you'll never say no, no, no
The sky is the limit
I can fly, are you with me
Keep your eyes, on your prize
And your mind off the time
Ooh baby
You know that You will never say no, no, no
Obie: Ohh la la la la la la (x3)
I hear you calling INDIA
Ohh la la la la la la (x3)
I hear you calling INDIA
Monika: Ohh how I rock my body
Can you handle how I move
Are you feeling naughty
I'm gonna hypnotize You
Are you ready for me?
And then you'll never say no, no, no
The sky is the limit
I can fly, are you with me
Keep your eyes, on your prize
And your mind, off the time
Ooh baby
You know that you will never say no, no, no
Obie: Ohh la la la la la la (x3)
I hear You calling INDIA
Ohh la la la la la la (x3)
I hear You calling INDIA
Obie: Everybody stands up
I wanna see your hands up
I wanna see you move
Your body girl don't stop
And if You're balling
Let me hear you calling
Cause we'll be at the after party
Till the morning (x2)
Obie: Ohh how I rock my body
Can you handle how I move
Are You feeling naughty
I'm gonna hypnotize you
Are you ready for me?
And then you'll never say no, no, no
The sky is the limit
I can fly, are you with me
Keep your eyes, on your prize
And your mind off the time
Ooh baby
You know that you will never say no, no, no
Kiedy się skończyła chciał mnie pocałować ale znowu się odsunełam
Narrator: na tej imprezie była również Kinga odwieczny wróg Karoliny. Dała łapówkę barmanowi że gdyby zamawiała coś do picia to niech iej tam wrzuci narkotyk.
Byłam zmęczona więc zamówiłam sobie sok pomarańczowy.
- Zmęczona? - zapytał Jack
- Trochę- odpowiedziałam wesoło
- Dobrze się czujesz wyglądasz jakoś dziwnie
(Zaczęło działać)
- Jest wspaniale! Wszędzie jest tak wesoło i kolorowo- zaczęłam się śmiać
- A co zamówiłaś do picia? - spytał zaniepokojony
- Soczek kolorowy. Zatrzymaj.
- Co mam zatrzymać?
- No salę nie widzisz jak się kręci. A teraz wszyscy ręce w górę i do przodu do tyłu w górę i w dół na lewo na prawo w górę i w dół lalalaalaalalaalalaa hahahahaahahaahahaahaaha
- Dobra. Chodź już do domu,co ?
- Nie chce. - przewróciłam się prawie
- Ostrożnie trzymaj się mnie idziemy.
- Kara widziałam tu Kingę jak daje barmanowi 100 zł. Y, dobrze się czujesz?- Powiedziała Iza
- Jeszcze nigdy się tak nie czułam patrz papuga! !
- Iza, Karolina mówiła że zamówiła sok z baru. - Jack
- Czyli jej coś dolał. Zabierz ją stąd
- Już idziemy
Wziąłem ją na ręce i poleciałem aż do jej pokoju położyłem ją na łóżku ale bałem się że zrobi coś głupiego więc postanowiłem zostać i ją przypilnować.
- A wież że jesteś śliczny? - powiedziałam patrząc mu w oczy
- Ty jesteś śliczna
- Pocałuj mnie
- co?
- Pocałuj mnie
- Uwierz że pragnę tego odkąd cię zobaczyłem po 9 latach ale jesteś pijana i dlatego tego nie zrobię rano byś mnie chyba zabiła
- Nieprawda
- Prawda
- Ale ja cię kocham!
- Ja ciebie też ale i tak tego dziś nie zrobię. Z chęcią jutro. A teraz weź piżame z szafy i przebierz się w toalecie.
- Dobrze ale jeśli tu zostaniesz
- Nie ruszę się z miejsca
Przebrała się i przyszła.
- A teraz idziemy spać.
- Prześpie się na fotelu obok
- Będzie ci niewygodnie połóż się przy mnie
- Nie mogę.
- Możesz
- Nie mogę
- Jak nie to wylece przez okno i już nigdy nie wrócę.
- Ale nie mogę
Zaczęła biec w kierunku okna i Kiedy już miała wyskoczyć złapałem ją za rękę.
- No dobrze ale nie rób żadnych głupot
- No to chodź!
- Idę, Idę
Położyłem się a ona się do mnie przytuliła i tak zasnęła więc ją odsunołem tak by jej nie dotykać i zasnąłem z myślą: O Boże przecież ona mnie zabije!
Rano się budzę i nic nie pamiętam. Patrzę w bok
- Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!- obok mnie leżał Jack
- Co, co się dzieje? !- mówiąc to spadł na podłogę
- Co ty robisz w moim łóżku? ! Dlaczego nic nie pamiętam? ! I kto mnie przebrał? ! Czy my. ....?! No wiesz. .... ten tego? !! O Boże! !!
- Nic między nami nie było. Sama się przebrałaś Nic nie pamiętasz bo jakaś Kinga przekupiła barmana by ci coś dodał do napoju.
- A co robisz w moim łóżku?!
- Chciałaś gdzieś polecieć bo nie chciałem się koło ciebie położyć bo wiedziałem że właśnie taka będzie twoja reakcja.
- Ok najważniejsze że nic nie robiliśmy. A czy było coś innego?
- Nalegałaś abym cię pocałował i mówiłaś. Że mnie kochasz ale choć miałem wielką ochotę to cię nie pocałowałem. Tylko się do mnie przytuliłaś nic więcej.
- Ok dzięki że tak się zachowałeś
- nie ma sprawy
- idę do toalety będę za 20 minut.
- ok
I znów leżał jej pamiętnik tym razem dałem się skusić i go otworzyłem:
1.Był tak blisko, jego ciepły miętowy oddech, dotyk chłodny lecz delikatny i przyjemny. Przy nim wszystkie moje zmysły się wyostrzają. Kocham go od bardzo dawna ale jestem człowiekiem ja będę stara a.on młody i piękny,
2. Zostałam strażnikiem! Będę nieśmiertelna ale nadal nie wiem czy on mnie kocha czy robi żarty więc nie daję mu się pocałować ale jak jeszcze raz do.mnie podjeździe i będzie chciał mnie pocałować chyba nie dam rady i sam się ponieść....
Wtedy weszła Karolina
- Co ty robisz? To mój pamiętnik? ! O Jezu ile przeczytałeś? - byłam pewnie czerwona jak burak
- Wystarczająco,ja cię kocham zrozum to
I znowu był coraz bliżej a ja się cofałam i nagle ściana
- Proszę pozwól. ..choć raz- powiedział szeptem po czym przybliżył się jeszcze bardziej
- Mam dość uciekania. ...kocham cię- odpowiedziałam także szeptem, uśmiechnął się lekko po czym mnie pocałować a ja włożyłam ręce w jego włosy pokryte szronem
Całowaliśmy się najpierw po woli i.nieśmiało potem z każdą dłuższą chwilą coraz śmielej aż na koniec w s sposób. ....erotyczny. W końcu oderwaliśmy się od siebie
- Ja ciebie bardziej. ....
- To był mój pierwszy. .
- Wiem, kochana.
Tak na reszcie dłuższy
- Co jest kurde? Przecież dopiero otworzyłam!
Spojrzałam
- To jest zamarznięte! Czyżby Jack? Nie, nie ma go tu ,dziwne.
Więc poszłam do lodówki i był tam sok w takim szklanym czymś był płynny wzięłam to i momentalnie zamieniło się w lód
- Łoł,chwila nie tak szybko! !! Co to ma być? Właśnie zamieniłam sobie sok w lody! Czyli to jest moja moc, lód tak jak Jack! Zając nie będzie zachwycony. Obym tylko nie posiwiała! Pobiegłam do lusterka
- Uf jestem normalna
- A dlaczego miałabyś być nienormalna
- Jack
- We własnej osobie- zaśmiał się
- Chyba już znam moją moc. ...
- Jaką masz- powiedział podekscytowany.
- Właśnie zamieniłam niechcący sok w loda. ..
Zrobił zdziwioną minę
- Też masz lód? Ale fajnie! Chodź sprawdźmy czy umiesz latać
- Spróbować nie zaszkodzi
- No dobra skocz do góry
Skoczyłam i to jak! Na 10 metrów w górę
- Widziałeś to! Ale super!
- A spróbuj polecieć
Skoczyłam i leciałam trochę nierówno ale leciałam!
- No chodź! Nie będziesz tam tak chyba stał!
- Zaraz cię dogonie i złapie! - mówił uśmiechając się
- Wreszcie nie będziesz musiał mi robić za transport
- Ok ale uważaj na drzewo !
Polataliśmy sobie trochę wygłupiając się
-Jest już 15:00 Na 16:00 muszę być w lokalu na dyskotece bo śpiewam tam z Moniką i Izą. Więc muszę już lecieć się przebrać. Wpadniesz?
- Z chęcią!
Przebrałam się w żółtą sukienkę z falbankami do kolan bez ramiączek i buty na koturnie pomalowałam się delikatnie i zabrałam do wyjścia przed drzwiami już czekał na mnie Jack był ubrany w niebieską koszulę i dżinsy
- Łał! Pięknie wyglądasz!
- Dziękuję. - i znowu te moje rumieńce
- Idziemy?
- Tak
Przybyliśmy na miejsce weszłam na scenę i zaczęłam śpiewać wraz z Moniką i Izą.
Jedna piosenka była szczególna Kiedy ją śpiewałam:
Ja: Nie będę już ukrywać,że sprawa nie jest prosta
Nie mogę być tak blisko, przy tobie tutaj zostać
To takie niebezpieczne,że tak przyciągasz mnie
Ja tylko Ciebie i tylko Ciebie
Razem: REF;Tylko Ciebie chcę
Chce być w twoim niebie
Tylko ciebie chcę
Teraz tylko ciebie
Tylko ciebie chcę
I zabierz mnie ze sobą
Tylko Ciebie ciebie
Tylko Ciebie
Ja: Już chyba nie ucieknę,i wcale tego nie chce
Na zawsze czy na chwilę,na ile na ile
Nic na to nie poradzę,że tak przyciągasz nie
Ja tylko Ciebie ,i tylko Ciebie
Razem: REF; *2 Tylko Ciebie chcę
Chce być w twoim niebie
Tylko ciebie chcę
Teraz tylko ciebie
Tylko ciebie chcę
I zabierz mnie ze sobą
Tylko Ciebie ciebie
Tylko Ciebie
Ja: Znów dajesz znać o sobie
Monika: Ciągle siedzisz w mojej głowie
Iza: Ja chcę jeszcze ja chcę więcej
Kiedy wpadnę w Twoje ręce
A jak wpadnę to na ile
Nie chcę z tobą być na chwilę
Razem resztę: Tylko Ciebie chcę
Chce być w twoim niebie
Tylko ciebie ciebie
Tylko Ciebie chcę
Chce być w twoim niebie
Tylko ciebie ciebie
REF; Tylko Ciebie chcę
Chce być w twoim niebie
Tylko ciebie chcę
Teraz tylko ciebie
Tylko ciebie chcę
I zabierz mnie ze sobą
Tylko Ciebie ciebie
Tylko Ciebie. (Exaited)
Kiedy ją śpiewałam cały czas patrzyłam na Jacka a on na mnie. Druga piosenka też była wyjątkowa tylko że ja jej nie śpiewałam. Jest wolna więc chciałam ją zatańczyć z Jackiem poprosił mnie a wszyscy oto czyli nas kołem chodząc wokół nas Monika i Iza też które to śpiewały . A my tańczyliśmy przytuleni i patrzeliśmy sobie w oczy to był jeden z najlepszych wieczorów w moim życiu
Inna- india
Chłopak: Welcome to India
We don't need nobody but India
She's enough to make your body go wild
I can live my life here right now
It's a little bit scandalous
But she lives her life a little bit dangerous
Everybody in the club, can you handle us?
I can live my life here right now
Iza: Ohh how I rock my body
Can you handle how I move
Are you feeling naughty
I'm gonna hypnotize you
Are you ready for me?
And then you'll never say no, no, no
The sky is the limit
I can fly, are you with me
Keep your eyes, on your prize
And your mind off the time
Ooh baby
You know that You will never say no, no, no
Obie: Ohh la la la la la la (x3)
I hear you calling INDIA
Ohh la la la la la la (x3)
I hear you calling INDIA
Monika: Ohh how I rock my body
Can you handle how I move
Are you feeling naughty
I'm gonna hypnotize You
Are you ready for me?
And then you'll never say no, no, no
The sky is the limit
I can fly, are you with me
Keep your eyes, on your prize
And your mind, off the time
Ooh baby
You know that you will never say no, no, no
Obie: Ohh la la la la la la (x3)
I hear You calling INDIA
Ohh la la la la la la (x3)
I hear You calling INDIA
Obie: Everybody stands up
I wanna see your hands up
I wanna see you move
Your body girl don't stop
And if You're balling
Let me hear you calling
Cause we'll be at the after party
Till the morning (x2)
Obie: Ohh how I rock my body
Can you handle how I move
Are You feeling naughty
I'm gonna hypnotize you
Are you ready for me?
And then you'll never say no, no, no
The sky is the limit
I can fly, are you with me
Keep your eyes, on your prize
And your mind off the time
Ooh baby
You know that you will never say no, no, no
Kiedy się skończyła chciał mnie pocałować ale znowu się odsunełam
Narrator: na tej imprezie była również Kinga odwieczny wróg Karoliny. Dała łapówkę barmanowi że gdyby zamawiała coś do picia to niech iej tam wrzuci narkotyk.
Byłam zmęczona więc zamówiłam sobie sok pomarańczowy.
- Zmęczona? - zapytał Jack
- Trochę- odpowiedziałam wesoło
- Dobrze się czujesz wyglądasz jakoś dziwnie
(Zaczęło działać)
- Jest wspaniale! Wszędzie jest tak wesoło i kolorowo- zaczęłam się śmiać
- A co zamówiłaś do picia? - spytał zaniepokojony
- Soczek kolorowy. Zatrzymaj.
- Co mam zatrzymać?
- No salę nie widzisz jak się kręci. A teraz wszyscy ręce w górę i do przodu do tyłu w górę i w dół na lewo na prawo w górę i w dół lalalaalaalalaalalaa hahahahaahahaahahaahaaha
- Dobra. Chodź już do domu,co ?
- Nie chce. - przewróciłam się prawie
- Ostrożnie trzymaj się mnie idziemy.
- Kara widziałam tu Kingę jak daje barmanowi 100 zł. Y, dobrze się czujesz?- Powiedziała Iza
- Jeszcze nigdy się tak nie czułam patrz papuga! !
- Iza, Karolina mówiła że zamówiła sok z baru. - Jack
- Czyli jej coś dolał. Zabierz ją stąd
- Już idziemy
Wziąłem ją na ręce i poleciałem aż do jej pokoju położyłem ją na łóżku ale bałem się że zrobi coś głupiego więc postanowiłem zostać i ją przypilnować.
- A wież że jesteś śliczny? - powiedziałam patrząc mu w oczy
- Ty jesteś śliczna
- Pocałuj mnie
- co?
- Pocałuj mnie
- Uwierz że pragnę tego odkąd cię zobaczyłem po 9 latach ale jesteś pijana i dlatego tego nie zrobię rano byś mnie chyba zabiła
- Nieprawda
- Prawda
- Ale ja cię kocham!
- Ja ciebie też ale i tak tego dziś nie zrobię. Z chęcią jutro. A teraz weź piżame z szafy i przebierz się w toalecie.
- Dobrze ale jeśli tu zostaniesz
- Nie ruszę się z miejsca
Przebrała się i przyszła.
- A teraz idziemy spać.
- Prześpie się na fotelu obok
- Będzie ci niewygodnie połóż się przy mnie
- Nie mogę.
- Możesz
- Nie mogę
- Jak nie to wylece przez okno i już nigdy nie wrócę.
- Ale nie mogę
Zaczęła biec w kierunku okna i Kiedy już miała wyskoczyć złapałem ją za rękę.
- No dobrze ale nie rób żadnych głupot
- No to chodź!
- Idę, Idę
Położyłem się a ona się do mnie przytuliła i tak zasnęła więc ją odsunołem tak by jej nie dotykać i zasnąłem z myślą: O Boże przecież ona mnie zabije!
Rano się budzę i nic nie pamiętam. Patrzę w bok
- Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!- obok mnie leżał Jack
- Co, co się dzieje? !- mówiąc to spadł na podłogę
- Co ty robisz w moim łóżku? ! Dlaczego nic nie pamiętam? ! I kto mnie przebrał? ! Czy my. ....?! No wiesz. .... ten tego? !! O Boże! !!
- Nic między nami nie było. Sama się przebrałaś Nic nie pamiętasz bo jakaś Kinga przekupiła barmana by ci coś dodał do napoju.
- A co robisz w moim łóżku?!
- Chciałaś gdzieś polecieć bo nie chciałem się koło ciebie położyć bo wiedziałem że właśnie taka będzie twoja reakcja.
- Ok najważniejsze że nic nie robiliśmy. A czy było coś innego?
- Nalegałaś abym cię pocałował i mówiłaś. Że mnie kochasz ale choć miałem wielką ochotę to cię nie pocałowałem. Tylko się do mnie przytuliłaś nic więcej.
- Ok dzięki że tak się zachowałeś
- nie ma sprawy
- idę do toalety będę za 20 minut.
- ok
I znów leżał jej pamiętnik tym razem dałem się skusić i go otworzyłem:
1.Był tak blisko, jego ciepły miętowy oddech, dotyk chłodny lecz delikatny i przyjemny. Przy nim wszystkie moje zmysły się wyostrzają. Kocham go od bardzo dawna ale jestem człowiekiem ja będę stara a.on młody i piękny,
2. Zostałam strażnikiem! Będę nieśmiertelna ale nadal nie wiem czy on mnie kocha czy robi żarty więc nie daję mu się pocałować ale jak jeszcze raz do.mnie podjeździe i będzie chciał mnie pocałować chyba nie dam rady i sam się ponieść....
Wtedy weszła Karolina
- Co ty robisz? To mój pamiętnik? ! O Jezu ile przeczytałeś? - byłam pewnie czerwona jak burak
- Wystarczająco,ja cię kocham zrozum to
I znowu był coraz bliżej a ja się cofałam i nagle ściana
- Proszę pozwól. ..choć raz- powiedział szeptem po czym przybliżył się jeszcze bardziej
- Mam dość uciekania. ...kocham cię- odpowiedziałam także szeptem, uśmiechnął się lekko po czym mnie pocałować a ja włożyłam ręce w jego włosy pokryte szronem
Całowaliśmy się najpierw po woli i.nieśmiało potem z każdą dłuższą chwilą coraz śmielej aż na koniec w s sposób. ....erotyczny. W końcu oderwaliśmy się od siebie
- Ja ciebie bardziej. ....
- To był mój pierwszy. .
- Wiem, kochana.
Tak na reszcie dłuższy
6. Dobrze że uwierzyli
- To chyba ty! - powiedział wesoło Nord
- Ale jak to niby możliwe, co?
Wszyscy pokręcili głowami
- To żart, tak? Błagam powiedzcie że to żart!
- Księżyc nie robi sobie żartów- rzekli
- Ale ja się nie zgadzam! Jestem człowiekiem! CZŁOWIEKIEM! Co niby komuś zrobię? Zapatrze go na śmierć?
- Spokojnie. Skoro księżyc wybrał kolejnego strażnika to znaczy że coś się zbliża!
- Tak zbliża się ale moje pożegnanie z wami.
- Zostań proszę- Usłyszałam wreszcie głos Jacka
- Mam dom rodzinę przyjaciółki. Co ja im powiem? Pa muszę dołączyć do grupy strażników którzy dla was są niewidzialni? Przecież rodzice zawału dostaną!
- Przecież wierzą w ciebie więc będą cię widzieć. Musisz tylko odkryć swoją zdolność a wtedy im ją pokażesz i uwierzą. - powiedział. Nord
- Ale. .... nie mogę. ... chcę już wrócić do domu
Jack mnie ,,odoprowadził " do domu. Pożegnałam się z nim i pobiegłam ma dół. Odpowiedziałam im wszystko a oni patrzyli na mnie jak na wariatke.
- Jack! !!!!- zawołałam przez okno
Odziwo przyleciał
- Jack podnieś mnie- mówiąc to rodzice i brat widzieli jak leżę w powietrzu
- Jak ty to.....- powiedziała mama
- Mówiłam już to Jack! Uwierz
Przekonywałam ich długo ale w końcu zrozumieli i nawet zobaczyli Jacka
Nie byli zadowoleni że mam być jakimś strażnikiem. Ale się z tym pogodzili
- Ale nadal będziesz mieszkać tutaj! - oznajmili
- No jasne! A niby gdzie? Tylko że ja od teraz się już chyba nie będę stażeć ..
Pogadaliśmy i poszłam do siebie i zadzwoniłam po 2 przyjaciółki Ize i Monikę. Zrobiłam to samo co z rodzicami a one uwierzyły i gdy zobaczyły Jacka pisnęły sobie coś na ucho i mi
- Ej Kara to my chyba już wiemy czemu do nich dołanczasz. Ładny.
- Co,? Nie? My nic. .- tu mi przerwały - jasne jasne
Dzięki za pomoc Jack ale chciałabym zostać z.nimi sama
- Ok do usług hehehe- zaśmiał się
- No dobra zakochałam się w nim ale znacie mnie ja się nie daję.
- Czemu? Teraz też będziesz nieśmiertelna i będziecie razem na wieki wieków!
- aha. ...
- przećwiczyć lepiej piosenki które jutro zaśpiewamy na dyskotece. Trochę dziwne ze ciągle nas o to proszą.
- I dlatego Kinga nas nienawidzi bo zawsze do wszystkiego nas biorą
- Wiem żal mi.jej w połowie ale i tak jest jendzą !
- No tak
- To morze tak:
1. Ariana Grande- Problem
2. Ariana Grande- Break free
3. Schakira - waka waka
4. Schakira- Addicted to you
5. Inna- More than Friends
6. Inna- In your eyes
7. Cola song
8. Exaited- tylko ciebie
9. Inna- India. - ale to zaśpiewacie same bo będę chciała zatańczyć z yyyyyyyyy...... Jackiem
- ok
- A resztę same wybierzcie. Męskie role będzie śpiewał Adam ok?
- Dobra, to my idziemy pa
- Ale jak to niby możliwe, co?
Wszyscy pokręcili głowami
- To żart, tak? Błagam powiedzcie że to żart!
- Księżyc nie robi sobie żartów- rzekli
- Ale ja się nie zgadzam! Jestem człowiekiem! CZŁOWIEKIEM! Co niby komuś zrobię? Zapatrze go na śmierć?
- Spokojnie. Skoro księżyc wybrał kolejnego strażnika to znaczy że coś się zbliża!
- Tak zbliża się ale moje pożegnanie z wami.
- Zostań proszę- Usłyszałam wreszcie głos Jacka
- Mam dom rodzinę przyjaciółki. Co ja im powiem? Pa muszę dołączyć do grupy strażników którzy dla was są niewidzialni? Przecież rodzice zawału dostaną!
- Przecież wierzą w ciebie więc będą cię widzieć. Musisz tylko odkryć swoją zdolność a wtedy im ją pokażesz i uwierzą. - powiedział. Nord
- Ale. .... nie mogę. ... chcę już wrócić do domu
Jack mnie ,,odoprowadził " do domu. Pożegnałam się z nim i pobiegłam ma dół. Odpowiedziałam im wszystko a oni patrzyli na mnie jak na wariatke.
- Jack! !!!!- zawołałam przez okno
Odziwo przyleciał
- Jack podnieś mnie- mówiąc to rodzice i brat widzieli jak leżę w powietrzu
- Jak ty to.....- powiedziała mama
- Mówiłam już to Jack! Uwierz
Przekonywałam ich długo ale w końcu zrozumieli i nawet zobaczyli Jacka
Nie byli zadowoleni że mam być jakimś strażnikiem. Ale się z tym pogodzili
- Ale nadal będziesz mieszkać tutaj! - oznajmili
- No jasne! A niby gdzie? Tylko że ja od teraz się już chyba nie będę stażeć ..
Pogadaliśmy i poszłam do siebie i zadzwoniłam po 2 przyjaciółki Ize i Monikę. Zrobiłam to samo co z rodzicami a one uwierzyły i gdy zobaczyły Jacka pisnęły sobie coś na ucho i mi
- Ej Kara to my chyba już wiemy czemu do nich dołanczasz. Ładny.
- Co,? Nie? My nic. .- tu mi przerwały - jasne jasne
Dzięki za pomoc Jack ale chciałabym zostać z.nimi sama
- Ok do usług hehehe- zaśmiał się
- No dobra zakochałam się w nim ale znacie mnie ja się nie daję.
- Czemu? Teraz też będziesz nieśmiertelna i będziecie razem na wieki wieków!
- aha. ...
- przećwiczyć lepiej piosenki które jutro zaśpiewamy na dyskotece. Trochę dziwne ze ciągle nas o to proszą.
- I dlatego Kinga nas nienawidzi bo zawsze do wszystkiego nas biorą
- Wiem żal mi.jej w połowie ale i tak jest jendzą !
- No tak
- To morze tak:
1. Ariana Grande- Problem
2. Ariana Grande- Break free
3. Schakira - waka waka
4. Schakira- Addicted to you
5. Inna- More than Friends
6. Inna- In your eyes
7. Cola song
8. Exaited- tylko ciebie
9. Inna- India. - ale to zaśpiewacie same bo będę chciała zatańczyć z yyyyyyyyy...... Jackiem
- ok
- A resztę same wybierzcie. Męskie role będzie śpiewał Adam ok?
- Dobra, to my idziemy pa
niedziela, 14 czerwca 2015
5. To niemożliwe!
Następnego dnia gdy otworzyłam oczy ujrzałam Jacka patrzącego na mnie.
Ona jest taka piękna ale za każdym razem Kiedy tylko próbuje się do niej zbliżyć , ucieka. Chyba się w niej zakochałem. I boli mnie to jak.mnie odtrąca.
- Cześć
- Hej
- Długo tu siedzisz?
- A tak gdzieś z pół godzinki
- Dlaczego?
- Chciałem cię zobaczyć...
- To dziwne ale noga już mnie nie boli
- A możesz chodzić?
- Jestem w piżamie
- I co. Z tego? No dalej
Stanęłam i było ok
- Jest dobrze a teraz jeśli pozwolisz pójdę do toalety
Wzięłam ubranie z szafy i poszłam
Na jej łóżku leży chyba pamiętnik, nie powinienem go czytać. Ale może dowiem się czemu mnie nie chcę? Nie powinienem. Może kiedy indziej
-Jestem gotowa co dziś robimy? - zapytałam wesoło
- Zapraszam cię do mojego domu!
- Mieszkasz sam? - uśmiechałam się
- Tak, nie mam nikogo.- widziałam jego smutek i miałam ochotę go przytulić
- Nie prawda. ,masz mnie
- Dzięki, jesteś dla mnie bardzo ważna
Zarumieniłam się i przytuliłam go.w pierwszej chwili był zaskoczony ale później ścisnął mnie mocno pokazując swoje białe ząbki
- Przełamujesz strach?
- To był przyjacielski uścisk
- To mi to wmawiaj bo czuję coś innego.... - zarumienił się
- Chodźmy! Przytuliłam się do niego od tyłu i polecieliśmy
To był ogromny pałac po części z lodu - Wow!
- Podoba ci się?
- Jest śliczny!
Oprowadził mnie po nim. Staliśmy na środku korytarza
- Czemu tak.na mnie patrzysz? - Zapytałam
- Bo..........- zaczął się przybliżać serce waliło mi jak młotem zaczęłam się cofać poczułam ścianę za plecami nie było gdzie uciekać! Był tak blisko w brew pozorom jego oddech był ciepły i pachniał miętą. W ułamku sekundy miałam 2 myśli
Serce: przecież go kochasz daj się ponieść!
Głowa: jesteś śmiertelna odepchnij go! Nie możecie być razem uciekaj bo się w tobie zakochana a wtedy oboje będziecie cierpieć!
Niestety wybrałam głowę i Kiedy już miał mnie pocałować szepnełam,,nie "
Od razu się cofnął zarumienił się tak samo jak i ja.
- Przepraszam. ...ja. ..,poniosło mnie, ale dlaczego nie?
- Nobo. .... patrz zorza polarna!
- Święty Mikołaj wzywa, chodź do niego ze mną
- No dobrze
Przybyliśmy i byli już tam wszyscy.
- Kto to,?- spytał Nord
- To Karolina moja. .....koleżanka
Zebrałem was tu ponieważ księżyc chcę wybrać kolejnego strażnika!
- Po co Jack i tak robi szkód za 10.- powiedział zając
- Bardzo śmieszne- parsknął Jack
- Dosyć! - krzyknął Nord
Z ziemi wyszło światło i ukazała się postać z lodu ta postać przedstawiała MNIE? !
Ona jest taka piękna ale za każdym razem Kiedy tylko próbuje się do niej zbliżyć , ucieka. Chyba się w niej zakochałem. I boli mnie to jak.mnie odtrąca.
- Cześć
- Hej
- Długo tu siedzisz?
- A tak gdzieś z pół godzinki
- Dlaczego?
- Chciałem cię zobaczyć...
- To dziwne ale noga już mnie nie boli
- A możesz chodzić?
- Jestem w piżamie
- I co. Z tego? No dalej
Stanęłam i było ok
- Jest dobrze a teraz jeśli pozwolisz pójdę do toalety
Wzięłam ubranie z szafy i poszłam
Na jej łóżku leży chyba pamiętnik, nie powinienem go czytać. Ale może dowiem się czemu mnie nie chcę? Nie powinienem. Może kiedy indziej
-Jestem gotowa co dziś robimy? - zapytałam wesoło
- Zapraszam cię do mojego domu!
- Mieszkasz sam? - uśmiechałam się
- Tak, nie mam nikogo.- widziałam jego smutek i miałam ochotę go przytulić
- Nie prawda. ,masz mnie
- Dzięki, jesteś dla mnie bardzo ważna
Zarumieniłam się i przytuliłam go.w pierwszej chwili był zaskoczony ale później ścisnął mnie mocno pokazując swoje białe ząbki
- Przełamujesz strach?
- To był przyjacielski uścisk
- To mi to wmawiaj bo czuję coś innego.... - zarumienił się
- Chodźmy! Przytuliłam się do niego od tyłu i polecieliśmy
To był ogromny pałac po części z lodu - Wow!
- Podoba ci się?
- Jest śliczny!
Oprowadził mnie po nim. Staliśmy na środku korytarza
- Czemu tak.na mnie patrzysz? - Zapytałam
- Bo..........- zaczął się przybliżać serce waliło mi jak młotem zaczęłam się cofać poczułam ścianę za plecami nie było gdzie uciekać! Był tak blisko w brew pozorom jego oddech był ciepły i pachniał miętą. W ułamku sekundy miałam 2 myśli
Serce: przecież go kochasz daj się ponieść!
Głowa: jesteś śmiertelna odepchnij go! Nie możecie być razem uciekaj bo się w tobie zakochana a wtedy oboje będziecie cierpieć!
Niestety wybrałam głowę i Kiedy już miał mnie pocałować szepnełam,,nie "
Od razu się cofnął zarumienił się tak samo jak i ja.
- Przepraszam. ...ja. ..,poniosło mnie, ale dlaczego nie?
- Nobo. .... patrz zorza polarna!
- Święty Mikołaj wzywa, chodź do niego ze mną
- No dobrze
Przybyliśmy i byli już tam wszyscy.
- Kto to,?- spytał Nord
- To Karolina moja. .....koleżanka
Zebrałem was tu ponieważ księżyc chcę wybrać kolejnego strażnika!
- Po co Jack i tak robi szkód za 10.- powiedział zając
- Bardzo śmieszne- parsknął Jack
- Dosyć! - krzyknął Nord
Z ziemi wyszło światło i ukazała się postać z lodu ta postać przedstawiała MNIE? !
4. On ma rację
Obudziłam się jak zawsze o 6:00. wstałam,poszłam do toalety,wyszłam ubrałam się w czarne dżinsy,czerwoną bluzkę z krótkim rękawkiem, brzoskwiniowy sweterek i poszłam ponownie do wc by się uczesać w wysokiego kucyka. Zeszłam na dół zjadłam śniadanie i wróciłam do pokoju z szklanką w ręku zamknęłam za sobą drzwi.
- Cześć!
- Aaaaaaaaaaaaaa! !!!!- przestraszona upusciłam szklankę.
- Jak ty tu wlazłeś? ! Omal nie dostałam zawału! - a on tylko się na mnie patrzył i nie mógł wytrzymać ze śmiechu
- Przez okno -mówił ciągle się śmiejąc
- Co ty tam znowu potłukłaś? !- usłyszałam głos mamy
- Yyyyyyy...nic!
- A co do ciebie to nie morzesz tak po prostu wchodzić do.mojego pokoju i to jeszcze przez okno.
- Dobra,dobra nie denerwuj się tak. - uśmiechnął się niewinnie
- Nie za wcześnie? - uspokoiłam się trochę i starałam uśmiechnąć
- Hm....nie. no chodź!
- Przez okno?
- Tak
- Lecieć?
- Tak
- I znowu się przytulać?
- Tak.
- Muszę?
- Tak
- A nie morzna iść?
- Nie
- A jak nie chcę lecieć?
- To cię porwę. - Uśmiechnął się zabawiacko
- Chyba Zwariowałam Ale ok lećmy.tylko nie za szybko.
- Spokojnie nic ci nie zrobię. - Podszedł do mnie zarzucił na plecy i wyleciał przez okno.
- No dobra przyznaję to jest super! !
- A nie mówiłem!
- hahahahahahahaha- śmialiśmy się razem
-Gdzie lecimy?
- Do lasu.
Wylądowaliśmy. Spacerowaliśmy rozmawiając,śmiejąc się i bijąc na śnieżki. Był bardzo miły, zabawny,uroczy pełen życia! Kiedy wracaliśmy potknęłam się i upadłam.
- Nic ci nie.jest? Morzesz wstać?
- Ał! Nie dam rady chyba skręciłam kostkę.
- No i jak ty chodzisz? Pewnie patrzyłaś na mnie zamiast pod nogi - znowu ten jego uśmieszek
- CO?! Nie? ! Dlaczego miałabym się na ciebie gapić?
- No.nie wiem w końcu jestem taki czarujący i w ogóle. - Uśmiechnął się zabawiacko pewny siebie
- co? ! Ta jasne.
- No dobra.- mówiąc to wziął mnie na ręce i patrzył mi w oczy.
- A może jednak dam radę iść.
- Nie dasz
- Chcę spróbować
- Mówisz to bo się boisz.
- Boję? Niby czego
- Tego że jestem tak blisko, nie wiem czemu ale wiem że chcesz tego unikać.
- Niczego się nie boję.
- Ok mów co chcesz. Ale. I tak nie dam ci iść. - mówiąc to wzbiliśmy się w powietrze. Wszedł przez okno i położył mnie na łóżko.
- Niech zgadnę chcesz żebym już poszedł?
W głębi serca odpowiedź brzmiała NIE
- Jak chcesz.
- Dobra na dzisiaj dam ci spokój. Wylecz nogę. Wpadnę jutro
Tym razem wiedziałam co chcę zrobić więc szybko odsunęłam głowę.
A wystawiłam rękę.
Uścisnął ją ale widziałam zawód na jego twarzy
- Jak mówiłem boisz się.
Wyleciał przez okno
- Wiem że się boję a ty mi to jeszcze utrudniasz bo cię kocham a wiem że nie morzemy być razem. - Powiedziałam samą do siebie i poczułam jak po policzku spływa mi łza wszystko codziennie zapisywałam w pamiętniku
- Cześć!
- Aaaaaaaaaaaaaa! !!!!- przestraszona upusciłam szklankę.
- Jak ty tu wlazłeś? ! Omal nie dostałam zawału! - a on tylko się na mnie patrzył i nie mógł wytrzymać ze śmiechu
- Przez okno -mówił ciągle się śmiejąc
- Co ty tam znowu potłukłaś? !- usłyszałam głos mamy
- Yyyyyyy...nic!
- A co do ciebie to nie morzesz tak po prostu wchodzić do.mojego pokoju i to jeszcze przez okno.
- Dobra,dobra nie denerwuj się tak. - uśmiechnął się niewinnie
- Nie za wcześnie? - uspokoiłam się trochę i starałam uśmiechnąć
- Hm....nie. no chodź!
- Przez okno?
- Tak
- Lecieć?
- Tak
- I znowu się przytulać?
- Tak.
- Muszę?
- Tak
- A nie morzna iść?
- Nie
- A jak nie chcę lecieć?
- To cię porwę. - Uśmiechnął się zabawiacko
- Chyba Zwariowałam Ale ok lećmy.tylko nie za szybko.
- Spokojnie nic ci nie zrobię. - Podszedł do mnie zarzucił na plecy i wyleciał przez okno.
- No dobra przyznaję to jest super! !
- A nie mówiłem!
- hahahahahahahaha- śmialiśmy się razem
-Gdzie lecimy?
- Do lasu.
Wylądowaliśmy. Spacerowaliśmy rozmawiając,śmiejąc się i bijąc na śnieżki. Był bardzo miły, zabawny,uroczy pełen życia! Kiedy wracaliśmy potknęłam się i upadłam.
- Nic ci nie.jest? Morzesz wstać?
- Ał! Nie dam rady chyba skręciłam kostkę.
- No i jak ty chodzisz? Pewnie patrzyłaś na mnie zamiast pod nogi - znowu ten jego uśmieszek
- CO?! Nie? ! Dlaczego miałabym się na ciebie gapić?
- No.nie wiem w końcu jestem taki czarujący i w ogóle. - Uśmiechnął się zabawiacko pewny siebie
- co? ! Ta jasne.
- No dobra.- mówiąc to wziął mnie na ręce i patrzył mi w oczy.
- A może jednak dam radę iść.
- Nie dasz
- Chcę spróbować
- Mówisz to bo się boisz.
- Boję? Niby czego
- Tego że jestem tak blisko, nie wiem czemu ale wiem że chcesz tego unikać.
- Niczego się nie boję.
- Ok mów co chcesz. Ale. I tak nie dam ci iść. - mówiąc to wzbiliśmy się w powietrze. Wszedł przez okno i położył mnie na łóżko.
- Niech zgadnę chcesz żebym już poszedł?
W głębi serca odpowiedź brzmiała NIE
- Jak chcesz.
- Dobra na dzisiaj dam ci spokój. Wylecz nogę. Wpadnę jutro
Tym razem wiedziałam co chcę zrobić więc szybko odsunęłam głowę.
A wystawiłam rękę.
Uścisnął ją ale widziałam zawód na jego twarzy
- Jak mówiłem boisz się.
Wyleciał przez okno
- Wiem że się boję a ty mi to jeszcze utrudniasz bo cię kocham a wiem że nie morzemy być razem. - Powiedziałam samą do siebie i poczułam jak po policzku spływa mi łza wszystko codziennie zapisywałam w pamiętniku
sobota, 13 czerwca 2015
3. Tego się nie spodziewałam!
Nie miałam wątpliwości że to On! Był dokładnie takim jakim go sobie zapamiętałam.chyba po prostu się nie starzeje. Wreszcie się posbierałam i krzyknęłam:
- Dlaczego tak bardzo lubisz siedzieć na drzewach ? - krzyknęłam wesoło
Usłyszałem znajomy głos po czym się odwróciłem i omal nie spadłem z drzewa, zobaczyłem najpiękniejszą dziewczynę jaką widziałem podczas 318 lat! Poczułem że robię się lekko czerwony,siedziałem i patrzyłem na nią.
Dlaczego on się tak na mnie gapi? Nie poznaje mnie? Nie pamięta? Nic z tego nie rozumiałam.
- Halo?
- Przepraszam ja.......yyyyyyyyy..... się zamyśliłem. Mam wrażenie że cię z konś znam. ... to ty! To było w tym samym miejscu 9 lat temu prawda? !- mówiłem szczęśliwy nie spuszczając jej z oczu.
- Tak! A jednak pamiętasz? Już się bałam że cię nigdy więcej nie spotkam.
Ogarnąłem się i postanowiłem być sobą.
- A co tęskniłaś? - powiedział z zabawiackim uśmieszkiem
Zatkało mnie czułam że się rumienie. - Co?! Nie?! Właściwie to cię nie znam. - byłam zakłopotana
- To się poznamy! Jest piątek po południu chyba nie masz dzisiaj już żadnych obowiązków,co? - uśmiechał się szeroko
- N-nie.
- Przejdźmy sie.
- Ok
Cały czas czułam na sobie jego wzrok - Więc Karolina, wiem że dziewczyn się nie powinno. Pytać o wiek ale ile masz lat? -mówił spokojnie uśmiechając się i patrząc mi w oczy. dwróciłam głowę.
- 16. A ty? - uśmiechnęłam się
- Powiedzmy że 18 lat miałem zawsze i będę mieć.
- Y? Ok.
Rozmawialiśmy na różne tematy pytając co które lubi jeść jaki jest jego ulubiony kolor itp. W końcu dotarliśmy na drugi koniec miasta.
- Co teraz robimy? -Nim zdążyłam się uśmiechnąć poczułam na twarzy śnieg.
- Osz ty! Zaraz ci pokarze! - Rozpętała się bitwa na śnieżki która trwała pół godziny.
-Jest już późno muszę wracać może zdążę jescze na busa.
- Gdzie mieszkasz?
- W bloku koło tego parku. A co?
- Podejdź bliżej i złap się mnie mocno.
- Co?! Yyyyy......za krótko się znamy żebym się miała do ciebie przytulaaaaaaaaaaaaaaaać! !!!!- W tej chwili wzbiliśmy się w powietrze więc chcąc czy nie musiałam się do niego przytulać w głębi duszy czułam jednak szczęście
A jednak się przytuliła! Byłem zadowolony choć wiedziałem że nie miała innego wyjścia. Wylądowaliśmy.
- Zwariowałeś? !
- Ja? Chyba już dawno a co ? - uśmiechnął się zabawiacko
- To widać! - Patrzył mi w oczy jakieś 15 sekund a ja czułam jak się rumienie. Nagle zaczął się przybliżać a.ja cofać moje plecy uderzyły o ścianę. Nie było gdzie uciec. Był coraz bliżej aż nasze twarze dzieliły jakieś 5 centymetrów
- C- co ty robisz?
Był jeszcze bliżej i wyszeptał mi do ucha:
- Chciałem Tylko coś sprawdzić. Nie bój się jeszcze nie dzisiaj. Pocałował mnie w policzek po czym się odsunął.
Jeszcze? ! Pomyślałam. Pewnie wyglądałam jak burak a on się uśmiechał i patrzył tym swoim poodrywającym spojrzeniem
- Chciałbym się jutro z tobą spotkać. Powiedział po czym odleciał a ja weszłam do domu padłam na łóżko i zaczęłam myśleć w co ja się jutro ubiore?
Tak wiem są kurtkie ale bądzcie cierpliwi. Ale piszcie komentarze bo nwm czy jest sens to kontynuować bo nwm czy wam się podoba.
- Dlaczego tak bardzo lubisz siedzieć na drzewach ? - krzyknęłam wesoło
Usłyszałem znajomy głos po czym się odwróciłem i omal nie spadłem z drzewa, zobaczyłem najpiękniejszą dziewczynę jaką widziałem podczas 318 lat! Poczułem że robię się lekko czerwony,siedziałem i patrzyłem na nią.
Dlaczego on się tak na mnie gapi? Nie poznaje mnie? Nie pamięta? Nic z tego nie rozumiałam.
- Halo?
- Przepraszam ja.......yyyyyyyyy..... się zamyśliłem. Mam wrażenie że cię z konś znam. ... to ty! To było w tym samym miejscu 9 lat temu prawda? !- mówiłem szczęśliwy nie spuszczając jej z oczu.
- Tak! A jednak pamiętasz? Już się bałam że cię nigdy więcej nie spotkam.
Ogarnąłem się i postanowiłem być sobą.
- A co tęskniłaś? - powiedział z zabawiackim uśmieszkiem
Zatkało mnie czułam że się rumienie. - Co?! Nie?! Właściwie to cię nie znam. - byłam zakłopotana
- To się poznamy! Jest piątek po południu chyba nie masz dzisiaj już żadnych obowiązków,co? - uśmiechał się szeroko
- N-nie.
- Przejdźmy sie.
- Ok
Cały czas czułam na sobie jego wzrok - Więc Karolina, wiem że dziewczyn się nie powinno. Pytać o wiek ale ile masz lat? -mówił spokojnie uśmiechając się i patrząc mi w oczy. dwróciłam głowę.
- 16. A ty? - uśmiechnęłam się
- Powiedzmy że 18 lat miałem zawsze i będę mieć.
- Y? Ok.
Rozmawialiśmy na różne tematy pytając co które lubi jeść jaki jest jego ulubiony kolor itp. W końcu dotarliśmy na drugi koniec miasta.
- Co teraz robimy? -Nim zdążyłam się uśmiechnąć poczułam na twarzy śnieg.
- Osz ty! Zaraz ci pokarze! - Rozpętała się bitwa na śnieżki która trwała pół godziny.
-Jest już późno muszę wracać może zdążę jescze na busa.
- Gdzie mieszkasz?
- W bloku koło tego parku. A co?
- Podejdź bliżej i złap się mnie mocno.
- Co?! Yyyyy......za krótko się znamy żebym się miała do ciebie przytulaaaaaaaaaaaaaaaać! !!!!- W tej chwili wzbiliśmy się w powietrze więc chcąc czy nie musiałam się do niego przytulać w głębi duszy czułam jednak szczęście
A jednak się przytuliła! Byłem zadowolony choć wiedziałem że nie miała innego wyjścia. Wylądowaliśmy.
- Zwariowałeś? !
- Ja? Chyba już dawno a co ? - uśmiechnął się zabawiacko
- To widać! - Patrzył mi w oczy jakieś 15 sekund a ja czułam jak się rumienie. Nagle zaczął się przybliżać a.ja cofać moje plecy uderzyły o ścianę. Nie było gdzie uciec. Był coraz bliżej aż nasze twarze dzieliły jakieś 5 centymetrów
- C- co ty robisz?
Był jeszcze bliżej i wyszeptał mi do ucha:
- Chciałem Tylko coś sprawdzić. Nie bój się jeszcze nie dzisiaj. Pocałował mnie w policzek po czym się odsunął.
Jeszcze? ! Pomyślałam. Pewnie wyglądałam jak burak a on się uśmiechał i patrzył tym swoim poodrywającym spojrzeniem
- Chciałbym się jutro z tobą spotkać. Powiedział po czym odleciał a ja weszłam do domu padłam na łóżko i zaczęłam myśleć w co ja się jutro ubiore?
Tak wiem są kurtkie ale bądzcie cierpliwi. Ale piszcie komentarze bo nwm czy jest sens to kontynuować bo nwm czy wam się podoba.
wtorek, 9 czerwca 2015
Informacja o blogu
A może jednak będę pisać co tydzień żeby opowiadanie za szybko się nie skończyło. W czwartek mam bal szóstoklasistów. A na poniedziałek muszę umieć z historii no wiecie poprawianie ocen. Muszę mieć tą 4 . Trzymajcie kciuki 😃 :D
2.Czy Jeszce kiedyś go spotkam?
Narysowałam go jak tylko najładniej umiałam. Ale to był tylko rysunek 7 latki więc wzięłam pamiętnik i opisałam Jacka. Bardzo chciałam go znów zobaczyć dlatego często chodziłam do parku zwłaszcza zimą. Mijały dni,tygodnie,miesiące... a ja wciąż go nie znalazłam ale nie tracę nadziei mam już 16 lat. Nadal go ,,szukam zmieniła się tylko jedna rzecz z wiekiem, nigdy wcześniej o nim nie myślałam w ten sposób. Dopiero dzisiaj odnowiłam mój rysunek i gdy go skończyłam spojrzałam na namalowaną na nim twarz i pomyślałam: On jest taki śliczny, dlaczego wcześniej tego nie zauważyłam? Może datego że jako dziecko nie myślałam o nim jako o ładnym nastolatku lecz jak o fajnym koledze. To dziwne.
Narrator:
Karolina wyrosła i zrobiła się z niej piękna dziewczyna, w szkole każdy chciałby być jej chłopakiem ale ona twierdziła że nie szuka na razie chłopaka. Trochę odświerze wam pamięć jak wyglądała. Piękna wysoka dziewczyna bo miała 171 cm wzrostu długie falowane włosy do bioder o kolorze ciemnego blądu, błyszczące piwne oczy ozdobione długimi czarnymi rzęsami, czerwone usta, blada cera, uśmiechnięta buzia, szczupła zgrabna sylwetka. Z charakteru była dobra kochająca łagodna szalona,towarzyska, wesoła potrafiła pokazać rurzki gdy ją ktoś zdenerwował. To cała ona!
Jest środek zimy muszę iść do parku morze dzisiaj się uda! -Myślałam szczęśliwa. Ubrałam się w dżinsy bluzkę z krótkim rękawkiem z rysunkiem kwiatów żółtą bluzę czarne kozaki do kolan kurtkę zimową czapkę szalik i rękawiczki. Po czym wyszłam do parku. Spacerowałam i nagle dojrzałam kogoś na drzewie serce mi zaczęło szybciej bić.
Narrator:
Karolina wyrosła i zrobiła się z niej piękna dziewczyna, w szkole każdy chciałby być jej chłopakiem ale ona twierdziła że nie szuka na razie chłopaka. Trochę odświerze wam pamięć jak wyglądała. Piękna wysoka dziewczyna bo miała 171 cm wzrostu długie falowane włosy do bioder o kolorze ciemnego blądu, błyszczące piwne oczy ozdobione długimi czarnymi rzęsami, czerwone usta, blada cera, uśmiechnięta buzia, szczupła zgrabna sylwetka. Z charakteru była dobra kochająca łagodna szalona,towarzyska, wesoła potrafiła pokazać rurzki gdy ją ktoś zdenerwował. To cała ona!
Jest środek zimy muszę iść do parku morze dzisiaj się uda! -Myślałam szczęśliwa. Ubrałam się w dżinsy bluzkę z krótkim rękawkiem z rysunkiem kwiatów żółtą bluzę czarne kozaki do kolan kurtkę zimową czapkę szalik i rękawiczki. Po czym wyszłam do parku. Spacerowałam i nagle dojrzałam kogoś na drzewie serce mi zaczęło szybciej bić.
poniedziałek, 8 czerwca 2015
1.Pierwsze Spotkanie
Narrator:
Mała 7 letnia dziewczynka o imieniu Karolina pochodziła z województwa Łódzkiego. Była szczupła i wysoka, miała długie falowane włosy w kolorze ciemnego blądu, piwne duże oczy, jasną skure i czerwone usta. Dorośli twierdzili że jest ona bardzo ładną dziewczynką ale ona twierdziła że jest jak każda inna. Zawsze była miła ciekawska i uśmiechnięta. Miała mamę tatę oraz starszego brata.Wszyscy sie bardzo kochali. Karolina była mądra i dobrze się uczyła lecz niezła z niej romantyczka i marzycielka. Zawsze wierzyła że takie postacie jak Święty Mikołaj,Wielkanocny Zając,Wróżka Zembuszka,Piasek czy Jack Mróz na prawdę istnieją. I nie myliła się. Pewnego zimowego dnia spacerowała przez park koło swojego domu i nagle na jednym z drzew dojrzała jakąś postać przetarła oczy myśląc że źle widzi bo po co ktoś miałby siedzieć na drzewie? Lecz tam na prawdę ktoś siedział.
- Cześć, co robisz na dzewie?
Postać się ruszyła i po woli odwróciła z wielkim ździwieniem na twarzy. Był to przystojny nastolatek o białych włosach jak śnieg niebieskich oczach jak ocean i jasnej karnacji. Miał przy sobie długi kij z drewna który trzymał w prawej ręce. Był bez butów.
-Widzisz mnie ?!
-Tak a dlaczego miałabym cię nie widzieć?
Chłopak był w szoku z wielkim uśmiechem na twarzy. Zszedł na ziemię.
- Zaraz, zaraz czy ty nie jesteś Jack Mróz? !
Powiedziałam coraz bardziej podekscytowana
- Tak! Widzisz mnie. Nawet nie wiesz jak mnie to cieszy hahahahaha.
- Wiedziałam że istniejesz ale nie wiedziałam jak wyglądasz. Coś Hyba trochę za wcześnie osiwiałeś. I nie jest ci zimno w stopy? ??
- hehehe co do włosów już takim mnie stworzono a co do stup to ja nie czuję chłodu. Jak masz na imię?
- Karolina
-to wspaniale że mnie widzisz. Ją muszę już iść i proszę nie zapomnij o mnie hehehe
- jak bym mogła zapomnieć?
Oboje się uśmiechneliśmy i odleciał. A ja poszłam do domu i starałam się jak tylko mogłam najładniej namalować go by nie zapomnieć jego twarzy.
Mała 7 letnia dziewczynka o imieniu Karolina pochodziła z województwa Łódzkiego. Była szczupła i wysoka, miała długie falowane włosy w kolorze ciemnego blądu, piwne duże oczy, jasną skure i czerwone usta. Dorośli twierdzili że jest ona bardzo ładną dziewczynką ale ona twierdziła że jest jak każda inna. Zawsze była miła ciekawska i uśmiechnięta. Miała mamę tatę oraz starszego brata.Wszyscy sie bardzo kochali. Karolina była mądra i dobrze się uczyła lecz niezła z niej romantyczka i marzycielka. Zawsze wierzyła że takie postacie jak Święty Mikołaj,Wielkanocny Zając,Wróżka Zembuszka,Piasek czy Jack Mróz na prawdę istnieją. I nie myliła się. Pewnego zimowego dnia spacerowała przez park koło swojego domu i nagle na jednym z drzew dojrzała jakąś postać przetarła oczy myśląc że źle widzi bo po co ktoś miałby siedzieć na drzewie? Lecz tam na prawdę ktoś siedział.
- Cześć, co robisz na dzewie?
Postać się ruszyła i po woli odwróciła z wielkim ździwieniem na twarzy. Był to przystojny nastolatek o białych włosach jak śnieg niebieskich oczach jak ocean i jasnej karnacji. Miał przy sobie długi kij z drewna który trzymał w prawej ręce. Był bez butów.
-Widzisz mnie ?!
-Tak a dlaczego miałabym cię nie widzieć?
Chłopak był w szoku z wielkim uśmiechem na twarzy. Zszedł na ziemię.
- Zaraz, zaraz czy ty nie jesteś Jack Mróz? !
Powiedziałam coraz bardziej podekscytowana
- Tak! Widzisz mnie. Nawet nie wiesz jak mnie to cieszy hahahahaha.
- Wiedziałam że istniejesz ale nie wiedziałam jak wyglądasz. Coś Hyba trochę za wcześnie osiwiałeś. I nie jest ci zimno w stopy? ??
- hehehe co do włosów już takim mnie stworzono a co do stup to ja nie czuję chłodu. Jak masz na imię?
- Karolina
-to wspaniale że mnie widzisz. Ją muszę już iść i proszę nie zapomnij o mnie hehehe
- jak bym mogła zapomnieć?
Oboje się uśmiechneliśmy i odleciał. A ja poszłam do domu i starałam się jak tylko mogłam najładniej namalować go by nie zapomnieć jego twarzy.
Prolog
Cześć mam na imię Karolina a to mój pierwszy blog.Mam dopiero 13 lat więc mogą się pojawiać jakieś drobne błędy ortograficzne. Inspiracją do założenia tego bloga był blog pewnej Wiktorii także o strażnikach marzeń. Do zobaczenia!
Subskrybuj:
Posty (Atom)